Jako „złota rączka” z wieloletnim doświadczeniem w kompleksowych remontach, widziałem już setki łazienek – od nowoczesnych salonów kąpielowych w willach, po ciasne ubikacje w blokach z wielkiej płyty. Ludzie często myślą, że remont to tylko wybór ładnych kafelków. Prawda jest taka, że to, co najciekawsze i najważniejsze dla Twojego bezpieczeństwa, dzieje się pod glazurą i w puszce elektrycznej. Poniżej przedstawiam mój sprawdzony schemat pracy, który gwarantuje spokój na lata.
Krok 1: Fundament, czyli hydraulika i „odpływy”
Zaczynamy od kucia i demontażu. To moment, w którym sprawdzam stan rur. Jeśli instalacja ma więcej niż 15 lat, bezdyskusyjnie wymieniam stare rury na systemy zgrzewane lub zaciskane. Kluczowym elementem jest dziś odpływ liniowy – musi mieć odpowiedni spadek i profesjonalną hydroizolację. Pamiętaj: każda nieszczelność pod płytkami to wyrok śmierci dla Twojej łazienki i sufitu sąsiada.
Krok 2: Elektryka w strefach wilgotnych
Łazienka to miejsce, gdzie prąd spotyka się z wodą, więc nie ma tu żartów. Dzielę pomieszczenie na strefy ochronne. W szafce z bezpiecznikami musi znaleźć się sprawny wyłącznik różnicowoprądowy (RCD). Na tym etapie doprowadzam też zasilanie do luster (podświetlenie LED), szafek podumywalkowych (gniazdka na golarki) oraz przygotowuję puszki pod włączniki światła i wentylacji.
Krok 3: Hydroizolacja – „płynna folia” to mus
Zanim położę pierwszą płytkę, cała strefa prysznicowa i podłoga muszą zostać pomalowane tzw. płynną folią. W narożnikach wklejam specjalne taśmy uszczelniające. To najczęściej pomijany krok przez „tanich fachowców”, a to on chroni dom przed wilgocią i grzybem.
Krok 4: Płytkowanie i biały montaż
Kiedy baza jest gotowa, wchodzi estetyka. Po ułożeniu glazury i wyfugowaniu montuję ceramikę – miski ustępowe, umywalki i baterie. Na koniec zostawiam najbardziej satysfakcjonujący etap: montaż osprzętu elektrycznego.
Krok 5: Wykończenie z klasą – włączniki wodoodporne
W łazience standardowe, plastikowe włączniki szybko szarzeją i zbierają osady z mydła. Dlatego moim klientom zawsze polecam nowoczesne panele dotykowe. Bardzo eleganckie włączniki, które idealnie pasują do szkła i gresu, można kupić w sklepie Dotykowe Włączniki.
Wybierając osprzęt do łazienki, zwracam uwagę na:
- Klasę szczelności (IP): W pobliżu źródeł wody stosujemy gniazda z klapką, a włączniki dotykowe są z natury bezpieczniejsze, bo ich szklany front jest łatwy do uszczelnienia i nie ma mechanicznych szczelin, przez które mogłaby wniknąć para wodna.
- Estetykę: Szklane panele wyglądają jak biżuteria na ścianie, zwłaszcza gdy są podświetlane.
Plusy i Minusy kompleksowego podejścia:
Zalety:
- Brak niespodzianek: Robiąc wszystko od A do Z, mam pewność, że rura nie pęknie pod nową płytką, a włącznik nie zacznie iskrzyć.
- Spójny design: Planując elektrykę od początku, włączniki montuję dokładnie tam, gdzie są najwygodniejsze, a nie tam, gdzie „akurat był kabel”.
Wady:
- Czas: Prawidłowo zrobiony remont z zachowaniem czasów schnięcia hydroizolacji musi trwać – nie da się tego zrobić w 3 dni.
- Koszt: Dobre materiały i solidny osprzęt to inwestycja, która zwraca się brakiem awarii przez kolejne 15 lat.
Werdykt złotej rączki:
Remont łazienki to inwestycja w Twój komfort i spokój. Nie oszczędzaj na hydraulice ukrytej w ścianach i nie psuj efektu końcowego tanim plastikiem. Solidna robota „pod spodem” oraz nowoczesne wykończenie włącznikami ze sklepu Dotykowe Włączniki to przepis na łazienkę, która przez dekadę będzie wyglądać jak z katalogu.






